Nie chcąc, by upadł na upadających;

A na ten widok mówiłem do swoich:

„Patrzcie, to Jowisz rozdający życie!”

Widziałem, jak się zatrzymałeś chwilę,

Aby odetchnąć, gdy cię Greków koło,

Niby szermierze igrzysk olimpijskich,

Zewsząd owiło: widziałem to nieraz,

Lecz zawsze stalą odziane oblicze

Dziś po raz pierwszy widzę. Twego dziada162

Znałem, a nawet raz z nim i walczyłem;