Prawda, o to nie pytaj. „Pięćdziesiąt dwa włosy33 — odrzecze — a jeden z nich biały? Ten włos biały to mój ojciec, a wszystkie inne to jego synowie”. „Jowiszu — mówi ona — a któryż z nich jest Parys, mój małżonek?” „Rosochaty — odpowiedział — wyrwij i daj mu go”. Dopieroż było tam śmiechu! A Helena tak się zaczerwieniła, a Parys tak się sierdził34, a wszyscy inni tak się śmiali, że to przechodzi wszystko.
KRESYDA
Niechże i historia ta przejdzie, bo dość już długo wędruje.
PANDARUS
Chętnie, synowico. Myśl o tym, co ci powiedziałem wczoraj.
KRESYDA
Myślę.
PANDARUS
Przysięgam, że to prawda. Płacze z twojej przyczyny, jakby się w kwietniu urodził35.