Duszą tak wierną i tak wiecznie stałą.

Słuchaj, jak kocham bez granic Kresydę,

Tak nienawidzę jej Diomedesa.

On mój rękawek do hełmu ma przypiąć;

Chociażby hełm ten Wulkana był dziełem,

Miecz go mój przetnie; groźna morska trąba,

Którą żeglarze uraganem176 zowią,

Dziecko promieni wszechwładnego słońca,

Mniej groźnym świstem przeraża Neptuna,

Kiedy po falach jego wściekła leci,