Noc smoczym skrzydłem owinęła ziemię,

Rozdziela wojska jak rozjemca szranków.

Miecz mój, co liczył na bankiet obfity,

Po smacznym kąsku spać idzie półsyty.

wkłada miecz do pochwy

Przywiążcie trupa do mojego wozu,

Niech go powlokę do Greków obozu.

Wychodzą.

SCENA DZIEWIĄTA

Inna strona placu bitwy.