Jak się przy nocnym uzbraja alarmie”.
Dopieroż śmiechy ze słabości wieku!
Kaszle i pluje, trzęsącą się ręką
Bez końca dłubie po spinkach swej zbroi,
A na ten widok umiera od śmiechu
Jego Waleczność; woła: „Skończ, Patroklu,
Lub mi stalowe daj żebra, inaczej
Od śmiechu pęknę!”. I takim zwyczajem
Nasze przymioty, kształty, charaktery,
Nasze zasługi, czyny i fortele,