Kto by mógł swoim nazwać przyjacielem

Tego, co je z nim z jednego półmiska?

Toć, ilem słyszał, Tymon tego pana

Był jakby ojcem; ze swojej szkatuły

Popierał jego kredyt, płacił ludzi;

Lucjusz nie może wypić kropli wina,

By do ust sreber Tymona nie zbliżył,

A przecie — patrzcie, jak potworny człowiek,

Gdy w niewdzięcznika jawi się postaci,

Odmawia teraz na jego żądanie,