HORTENSJUSZ
Widzę, na uczciwość, że nasi panowie mogą się pożegnać z pieniędzmi. Długi te można nazwać śmiało desperackimi, bo je winien desperat.
Wychodzą. Wracają Tymon i Flawiusz.
TYMON
Nędzniki! Oddech mi zatamowali.
O wierzyciele! Diabły!
FLAWIUSZ
Drogi panie...
TYMON
A gdybym jednak tak zrobił?