SCENA SZÓSTA
Wspaniała sala w domu Tymona.
Muzyka. Stoły zastawione. Służba. Przez różne drzwi wchodzą panowie.
PIERWSZY PAN
Dzień dobry ci, panie.
DRUGI PAN
Przyjmij ode mnie to samo życzenie. Jak się zdaje, pan ten dostojny wziął nas tylko na próbę ostatnim razem.
PIERWSZY PAN
O tym właśnie rozmyślałem w chwili naszego spotkania. Nie sądzę, aby tak źle z nim było, jak to pozornie utrzymywał, aby doświadczyć kilku przyjaciół.