O, niech cię głowa o to nie boli.

DRUGI PAN

Szlachetny panie...

TYMON

Ach, mój dobry przyjacielu, jakże zdrowie?

Wnoszą ucztę.

DRUGI PAN

Rumienię się od wstydu, że kiedy ostatnim razem przysłać do mnie raczyłeś, byłem tak nieszczęśliwym żebrakiem.

TYMON

Zapomnij o tym, panie.