Jeśli pobożny zechce was nawracać,

Waszą go sztuką przywabcie i spalcie,

Niechaj wasz ogień dym jego przemoże;

Lecz zawsze bądźcie samym sobie wierne18.

Dajcie na strzechę nagim waszym czaszkom

Włosy umarłych, choćby i wisielców,

To mniejsza: niechaj pomogą wam zdradzać,

Frymarczyć ciałem; nie szczędźcie bielidła,

Żeby w tym błocie koń mógł nawet ugrząźć.

Do diabła marszczki!