Ciepłą koszulę na grzbiet ci przywieje?

Że mchem brodate drzewa, co przeżyły

Orła, na paziów przemienią się twoich

I na skinienie poskoczą, gdzie każesz?

Że zimny strumień, do dna ścięty lodem,

Da ci rano gorącą polewkę,

Aby naprawić zbytków nocnych szkody?

Przyzwij stworzenia, które w swej nagości

Srogiego nieba wszystkie znoszą gniewy.

Wszystkie rozterki niezgodnych żywiołów,