Bo kradnie słońcu blade swe światełko;

Złodziejem morze, które w swoim łonie

W łzy zmienia słone wyziewy księżyca;

Ziemia złodziejem, bo żywi się, płodzi,

Mieszając zewsząd kradzione odchody;

Wszystko złodziejem; prawo, co was karci,

Bezkarnie kradnie dzięki swej potędze.

Precz! A nie miejcie przyjaźni dla siebie,

Jeden drugiego niech śmiało okrada.

Tu więcej złota — podrzynajcie gardła.