MALARZ

Mówią o tym w mieście;

Lecz ni ja, panie, ani mój przyjaciel

Nie dla tych dzisiaj przychodzim powodów.

TYMON

Poczciwe dusze!

do Malarza

Ty, jak portrecista,

Z dawna w Atenach pierwsze trzymasz miejsce;

Twoje portrety żyją.