Tak, tak, siadajcie; niech każdy pożywa

Tylko, co trzeba, by zachować siły,

Co mają pomścić gorzkie te cierpienia.

Rozwiąż smutkami zwity węzeł, bracie,

Ja z synowicą twą biedną nie mamy

Rąk, by wyrazić tysiączne boleści

Ich załamaniem. Ta biedna prawica

Na mojej piersi została tyranem,

Bo gdy me serce, szalone cierpieniem,

Bije w więzieniu pustym mego ciała,