Wchodzą Chiron i Demetriusz, grożąc sobie wzajemnie.
DEMETRIUSZ
Chironie, dowcip twój jeszcze za młody,
Rozum za tępy, aby chciał się wdzierać
Tam, gdzie ja kocham, może i kochany.
CHIRON
Zawsześ zbyt ufał sobie, Demetriuszu,
I teraz myślisz, że groźbą mnie strwożysz.
Nie rok różnicy wdzięk mi odejmuje
Albo nade mną triumf ci zapewnia.