Z naszych wzgardzonych łez burza się zbierze,
Nasze westchnienia plon powalą letni
I głód sprowadzą na kraj zbuntowany.
Lub czy z boleścią naszą igrać mamy,
Łzy lejąc nasze, o piękny pójść zakład?
Wciąż je, na przykład, w jedno miejsce sączyć,
Póki dwóch sobie grobów nie wyżłobim,
A na nich napis: «Dwóch spoczywa krewnych
W tych grobach, łzami ócz ich wykopanych»?
Czy by to złe nam nie na dobre wyszło?