Wchodzi York z królem Ryszardem i oficerami niosącymi koronę itd.

KRÓL RYSZARD

Niestety! Czemuż wiodą mnie przed króla,

Nim się z królewskich otrząsnąłem myśli,

Z któremim rządził? Jeszczem nie dość biegły

W dworaków sztuce, jak kolana zginać,

Łasić się, schlebiać, wybijać pokłony.

O, dajcie smutkom więcej trochę czasu,

By tej pokory mogły mnie nauczyć. —

Lecz wszystkich ludzi tych pamiętam rysy;