I pierś przeszyły rzeźnika Mowbray’a!
Lub, gdy bez skutku pierwsze będzie starcie,
Grzechy Mowbray’a niech tak na nim ciążą,
Że spienionego złamią grzbiet rumaka,
Rzucą go w szrankach pod nogi Hereforda,
Na łup mu dadzą nędznego zbrodniarza.
Bądź zdrów! Twojego brata niegdyś żona,
W smutków i zgryzot towarzystwie skona.
JAN Z GANDAWY
Bądź zdrowa, siostro! Śpieszę do Coventry.