Palec mój krąży, by go z łez ocierał;

Dźwiękiem głoszącym, która jest godzina,

Są jęki moje bijące w dzwon — serce.

Tak więc westchnienia moje, łzy i jęki

Liczą minuty, sekundy, godziny.

Czas mój na dumną Bolingbroke’a radość,

Na skrzydłach leci; gdy ja, biedny głupiec,

Jestem na jego zegarze kukułką.

Rozum mi mąci ta muzyka; skończcie!

Bo jeśli czasem obłąkanych leczy,