Choć się ze śmiercią idę mierzyć, przecie

Idę do boju wesoły jak dziecię.

Do Jana z Gandawy:

Jak na angielskiej uczcie zachowałem

Przysmak najdroższy na koniec biesiady.

Ojcze, któremu ziemski byt winienem,

Duch twej młodości odrodzony we mnie

Podwójną siłą w górę mnie podnosi,

Bym dosiągł wieńca ponad moją głową.

Mej zbroi dodaj hartu swą modlitwą,