Mniejsza o to. Powiedz mi, czy znasz Sylwię?

ŚPIECH

Czy tę, w której się kochasz?

WALENCJO

I skądże ty wiesz, że ja się kocham?

ŚPIECH

Zaiste77 po szczególnych tych znakach: Naprzód78 uczyłeś się tak jak Protej załamywać ręce, niby jaki malkontent, lubować w miłosnej piosnce jak szczygieł, chodzić samotnie jak człowiek tknięty zarazą, wzdychać jak student, kiedy abecadło zgubi79, płakać jak młode dziewczę, gdy starą babkę pochowa, pościć jak skazany na dietę, nie spać jak sknera z obawy złodzieja80, wyć żałośnie jak żebrak w Dzień Zaduszny. Dawniej zwykł byłeś81, kiedyś się śmiał, piać jak kogut, gdyś chodził, stąpałeś jak lew, gdyś pościł, to tylko zaraz po obiedzie, gdyś smutnie spoglądał, to jeno82 wtedy, gdyś nie miał pieniędzy. A teraz całkiem przeistoczyła cię kochanka, tak że gdy spojrzę na cię83, zaledwie wystawić84 sobie mogę, żeś ty mój dawny pan.

WALENCJO

I czyż to wszystko spostrzec można we mnie?

ŚPIECH