SYLWIA
W podobnym razie, weź je za twą pracę.
Za czym, mój służko, dobry dzień ci życzę.
Wychodzi.
ŚPIECH
O żarcie niepojęty! Któż cię zbada, zmierzy?
Skrytyś jak nos na twarzy lub kurek na wieży.
Mój pan wzdycha, a ona, widząc trwożną postać,
Sama uczy, jak z ucznia ma jej mistrzem zostać.
Trudno o lepszy koncept103 w tak nagłej potrzebie,