Śmiech, płacz, szyderstwo, której kaprys wszelki

Ku temu zmierza, aby w tobie stać się

I pięknym, i wielbionym! Nie chcę posłów —

Od ciebie chyba. Dziś wieczorem będziem

We dwoje błądzić po ulicach, ludzkie

Poznając życie. Pójdź, królowo. Wczoraj

Życzyłaś sobie tego. Ani słowa!

Wychodzą Antoniusz i Kleopatra ze swymi orszakami.

DEMETRIUSZ

Czy Cezar traci tak na porównaniu