ANTONIUSZ
Nie, dobrzy ludzie, nie schlebiajcie doli
Boleścią waszą. Nadchodzące ciosy
Witajcie, a to będzie dla nich ciosem,
Że je znosicie bez pozorów smutku.
Podnieście mnie. Jam nieraz was prowadził,
Dziś wy dźwigajcie mnie, o przyjaciele.
Za wszystko wam dziękuję.
Wychodzą, niosąc Antoniusza.