Swym skromnym okiem, z milczącymi usty

Świętoszki, we mnie się wpatrywać. Ale

Pójdź, Antoniuszu, pójdź! — Pomóżcie, dziewki! —

Musimy w górę cię wyciągnąć. — Bracia,

Pomóżcie!409

ANTONIUSZ

Prędzej, bo umieram.

KLEOPATRA

Otóż

Zaiste praca! Jakże pan mój ciężki!