Oliwy, zgasła414.

do straży

Bądźcież dobrej myśli,

Poczciwi ludzie. Pogrzeb mu sprawimy,

A potem trzeba mężnie i szlachetnie

Postąpić jako najwznioślejsi z Rzymian415,

By śmierć wzbić w dumę, że nas bierze. Pójdźmy!

To, co potężną kryło duszę, zimne.

O dziewki, dziewki! Nikt nam już nie sprzyja

Prócz stanowczości nagłej — co zabija.