Wybacz mi.
Drugi posłaniec wychodzi.
Uleciał wielki duch. Pragnąłem tego.
Nierzadko, co ze wzgardą odrzucamy,
Życzylibyśmy sobie mieć na powrót.
Zadowolenie me obecnie słabnie
I w rzecz przeciwną zmienia się. Po zgonie
Nabiera ona zalet. Z objęć śmierci
Wyrwałaby ją dłoń, wprzód popchnąć zdolna.
Ja tę królową-czarodziejkę muszę