Służący. Pani, goście już przybyli; wieczerza zastawiona,
czekają na panią, pytają o pannę Julię, przeklinają
w kuchni panią Martę — słowem, niecierpliwość powszechna.
Niech panie raczą pośpieszyć. (Wychodzi).

Pani Kapulet. Pójdź, Julio; w hrabi serce tam dygoce.

Marta. Idź i po błogich dniach błogie znajdź noce.

(Wychodzą).


SCENA IV.

Ulica.

(Wchodzą: Romeo, Merkucio i Benwolio w towarzystwie pięciu czy sześciu masek. Ludzie z pochodniami i inne osoby).

Romeo. Mamyż przy wejściu z przemową wystąpić,
Czy też poprostu wejść?