Benwolio. Pójdź! skrył się owdzie pomiędzy drzewami,
By się tam zbratał ż tajemniczą nocą:
Ślepym w miłości ciemność jest najmilsza.

Merkucio. Możeż w cel trafić miłość, będąc ślepą?
Niechże tam sobie po ciemności maca,
Jak dłuo zechce. Dobranoc, Romeo!
Idę lecz w mojem łóżku za kotarą,
Bo to polowe tu dla mnie za chłodne.
Czy idziesz także?

Benwolio. Idę; próżno szukać
Takiego, co być nie chce znalezionym.

(Wychodzą).


SCENA II.

Ogród Kapuletów.

(Wchodzi Romeo).

Romeo. Drwi z blizn, kto nigdy nie doświadczył rany.