Merkucio. Życie twoje przeszłoby zatem bez zaręczyn.
(Wchodzi Tybalt z poplecznikami swymi).
Benwolio. Patrz, oto idą Kapuleci.
Merkucio. Zamknij oczy! Co mi do tego!
Tybalt (do swoich). Pójdźcie tu, bo chcę z nimi się rozmówić.
(Do tamtych).
Mości panowie, słowo.
Merkucio. Słowo tylko?
I samo słowo? Połącz je z czemś drugiem,
Z pchnięciem naprzykład.
Tybalt. Znajdziesz mię ku temu
Gotowym, panie, jeśli dasz okazyę.
Merkucio. Sam ją wziąć możesz bez mego dawania.