Romeo. Idź, proś ją, niech się gotuje mię zgromić.

Marta. Oto pierścionek, który mi kazała
Doręczyć panu. Spiesz się pan, już późno.

(Wychodzi Marta).

Romeo. O, jakże mi ten dar dodał otuchy!

O. Laurenty. Idź już; dobranoc! a pamiętaj
Wyjść jeszcze dzisiaj, nim zaciągną warty,
Albo w przebraniu wyjść jutro o świcie.
Osiądź w Mantui. Jeden z naszych braci
Nosić ci będzie od czasu do czasu
Zawiadomienie o każdym wypadku,
Jaki na twoją korzyść tu się zdarzy.
Daj rękę; późno już, bądź zdrów, dobranoc.

Romeo. Gdyby nie radość, co mię czeka, wczesny
Ten rozdział z tobą byłby zbyt bolesny.
Żegnam cię, ojcze.

(Wychodzą).


SCENA IV.