Dlatego wstań, o biedny, z przepaści tęsknoty!

jestem życie błękitne, a gołębie loty

białością nieskalaną wieńczą czoło moje.

Jam oczu zachwycenie, co gwiazdy zapala,

mój uśmiech opiekuńczy od ziemi wyzwala,

i daje nieodmiennych posągów spokoje.