Czem chata bogata, tem rada

Słówko do czytelnika

Za sumienny dla się poczytuję obowiązek1, na czele tego skromnego zbiorku poezji rzec słówko do czytelnika za młodym, skromnym autorem, który obecnie odważa się wejść w szranki naszych pieśniarzy. Od lat kilku mieszkający w moim domu, u tychże zródeł wioski, miłości ludu, przyrody, książki, doli i niedoli czerpał swoje natchnienia, co my sami. Udarowany wrodzoną zdolnością, od nas może powziął ochotę do pieśni, przy nas ją może rozwinął, ale rozwinął samoistnie. Za naszą na koniec poradą puszczając w świat swoje piosnki, co się długo odbijały tylko od ściany domowej, chciał abyśmy wywiedli go jako debiutanta na scenę publiczną, z której deskami bardziej jesteśmy oswojeni.

Idź młody piewco! Leć młody ptaku!

Niech się twój zapał co chwila budzi:

Śpiewać w litewskich piewców orszaku,

To znaczy śpiewać dla dobrych ludzi.

Kochać tych ludzi — serca nie szkoda;

Śpiewać — nie szkoda piersi młodzieńczej:

Bo każda nuta, co się im poda,