Szedł tędy — czoło uchylił pobożnie;
Potem k’jednemu ze starców podbieży,
I z uczciwością zapyta nieśmiało:
„Z wszystkiego widzę, że w domu zamożnie,
Dlaczegóż łachman okrywa to ciało?
Czyż mu na całun godniejszy nie stało127?”
— „Nie bluźń! — odrzecze mu starzec surowo —
Chcesz? Jać opowiem; lecz my Chrześcijanie!”
I poszedł dalej z nachyloną głową,
I młodzian za nim.