Płaszcz ów na zawsze pozostał w swej cenie,
I każdy kotlarz, ubogi, bogaty,
Weń się ubiera na wieczne spocznienie...
I pozostały na relikwię — szmaty...
Lecz myśl — duch wieczny — po czasu powodzi,
Jako ów święty, suchą nogą chodzi.
Figlik mojego dziadka
Pro publico bono150...
Mój dziadek (niechaj mu światłość świeci)