I w kleci113 biedną dziewicę zamyka.

Za słup grabowy król wiąże konika.

— „Jasny nasz królu! to córy mej wiano114:

Kto ją, ten weźmie jabłonkę złocianą;

Kto ją, ten weźmie nie lada przydane,

Studzienkę wina, a słodkie, a pjane115!

Chodź, moja doniu, chodź bliżej tu, duszko!

Daj panu wina i złote jabłuszko”.

Ledwie ku studni pomknęły się ręce,

Aż do dna wino opadło w studzience: