Trzeba chleba i sukmany.

Choćbym marnie zginął w tłumie,

Nie przeklinaj mnie ni doli:

Wszak rozumiesz mię do woli,

A przebacza, kto rozumie.

Gdy mnie w drogę losy wiodą,

Daj choć kilka dobrych słówek;

Niech mi będą wśród wędrówek

I posiłkiem, i ochłodą.

Niech pamięta pierś śpiewacza,