Pilnujemy dymu z komina

Dla Renaty Zarychty

W tłusty czwartek odwiedzam chorą sasiadkę.

Przy łóżku na makatce haftowane flamingi,

woda wygrywa marsz w zardzewiałej misce.

Che uciec z tej izby pachnącej walerianą,

i mydlarskim ługiem. Mam siedem lat i nie znam

chłodu, który czeka w sieni, w sercu tej kobiety.

Ona łapczywie zlizuje puder z faworków,

zawstydzona odwraca się do ściany,