Prożno straszysz lud dzielny bagnetem—działami,
Prożno Tyranie—zbójców otoczon hordami;
Wtłaczasz cięższe okowy—szérzysz sroższe mordy,
Jeden piorun z rąk Ludu zniszczy twoje hordy.
Oto zorza wolności już dla Niemiec świta,
Lud schylony z zapałem na klęczkach ją wita;
Na krew rozlaną braci—przysięga przed Panem,
Zwyciężyć! lub na wieki zginąć wraz z tyranem!...
I zwycięży—bo BÓG chce, ludu sprawa święta;
BÓG skinie a Lud starga najsilniejsze pęta.—
Trzoda twych najemników pierzchnie dziki wrogu.
Królu! BÓG Lud wspomaga, wydaj wojnę BOGU.
Wezwij Cara północy przewodnika twego,
Dzikie hordy Kirgizów—szatana samego;
I walcz z Ludem i BOGIEM, wywikłaj się z matni,
Lecz walcz z wściekłością Hyeny, bo to bój OSTATNI!
Kacie! morduj więc—morduj—wciąż bez odetchnienia,
Lecz spiesz się, bo już bliska godzina zbawienia—
Spiesz się bo wkrótce twoja godzina wybije
I krew twoja, krew ludu z rusztowania zmyje.
A gdy już staną ludy w najwyższéj potędze,
To znajdziesz dla się miejsce w czarnéj królów księdze;
Gorsze niżeli Neron, niż Iwan car Ruski,
Przeklęty między ludźmi FRYDERYK KROL PRUSKI.