Noc już zapadała i ciemno się zrobiło, ale Jowan zostawił mi był zapalony kaganiec oliwny w izbie, dobyłem tedy owo Officium, czyli Godzinki do Anioła Stróża, którem zawsze przy sobie miał od onego czasu, kiedym z Podborza w świat wywędrował, i z pobożnym sercem czytałem modlitwy. Przyszedł mi potem w pamięć ów medalik z Najśw. Panną Domagaliczowską, która we Lwowie cudami słynie, darowany mi przez Marianeczkę Niewczasównę; zdjąłem go z szyi i całując go, z pokorą westchnąłem do Panny Świętej o Jej pomoc miłościwą w tak ciężkiej chwili, od której i życie mego ojca, i moje własne zależało. Kiedy się tak całą duszą oddaję świętej opiece, zda mi się, jakoby się drzwi od izdebki uchyliły i ktoś cichutko do niej wchodził.

Oglądnąłem się i widzę kobietę, ubraną tak, jak się bułgarskie białogłowy ubierają, ale z twarzą tak osłoniętą, że tylko czoło i oczy widać było, a po tym poznać mogłem, że nie była chrześcijanka, jeno tureckiej wiary. Podeszła do mnie bliżej i całą twarz odsłoniła, a wtedy ujrzałem, że to była kobieta podeszłego wieku, starsza od mojej matki, a bardzo stroskana i smutna. Popatrzyła na mnie uważnie i palec do ust przyłożyła, nakazując mi milczenie, jam też nic nie mówił czekając, aż sama się odezwie, a ona weźmie mi z rąk ów medalik z wizerunkiem Matki Boskiej i uklęknąwszy, pocznie go z wielkim skruszeniem całować, a żałośnie wzdychać.

— Masz taki drugi? — pyta mnie szeptem.

— Nie mam.

— A tego nie dasz?

— Nie dam, bom ślubował, że się z nim póki żywota mego nie rozłączę.

Kobieta pocałowała raz jeszcze medalik, westchnęła ciężko, powstała i oddała mi go do rąk.

— Dobrze czynisz, dziecko — rzecze — niech cię Najśw. Bogarodzica ochrania!

— A wy chrześcijanka? — pytam.

— Jam w sercu moim chrześcijanka i katoliczka, bo ja z Beliny jestem, a tam nie greckiej religii ludzie, ale katolicy zawsze mieszkali. Ja ze sławnej bogumilskiej207 rodziny pochodzę, ale mój dziad już był katolik i ja się na katoliczkę wychowała. Gwałtem mnie Turczynką zrobili; mój ojciec zabity od Turków; wolał on umrzeć, niż wiary się wyrzec, ale ze mną, małą sierotą, uczynili jako chcieli... Ale o tym dużo by mówić, a jam nie po to przyszła.