W izbie zawrzało po jego odejściu.
— To mi człek!
— Takich więcy!...
— Wójcie...
— Krześcijan, jak sie patrzy!... Nasze wiary, święte wiary!
— Wójcie! Dejcie-no jeszcze kapkę. Niech już bedzie do równości...
— Pamiętasz Jędruś, jak my se razem pasali... w ręce!
— Dej Boże!
— Na tę naszą biedę...
— Biedkę kochaną!