W cichym letnim wieczorze,
Że tyle w tobie rozhoworu,
Co szeptów leśnych w borze?
Czyś z melodyi ziemskich wstała,
Z powietrznych jakichś dźwięków,
Żeś mi się z pieśnią rozebrzmiała
W muzykę skarg i jęków?
Czy cię wiatr przywiał z ciemnych dali,
Spowitą w ciche płacze,
Że się coś w tobie wiecznie żali