I płacz bezdomnej dziatwy,

A tak miłośnie fala nie pieści

Tonącej w głębi tratwy!

I bliźnia siostra moja Niedola

W kołysce ze mną spała —

To nas zaraza, wiejąc od pola,

Obie wykołysała...

Siostra poczęła siadywać wcześnie

Na pokolenia grobie —

Jam ulatała, zaklęta we śnie,