Rozradowała się taką łaską i dalejże molestować, aby też kupić oszkloną szafę na talerze, jaką miały organisty1017.
— Pokrótce to se zamyślisz o dworskiej kanapie! — zaśmiał się, przyobiecując jednak, co jeno1018 prosiła, i wstał prędko, robota bowiem czekała i trza było kark podać w jarzmo i ciągnąć jak co dnia.
Rozmówił się jeszcze z kowalem i zaraz po śniadaniu Pietrka wyprawił do wożenia gnoju, a sam pojechał w parę koni do lasu.
W porębie jaże1019 huczało od roboty; sporo narodu kręciło się przy obróbce drzewa naciętego zimą, że kieby1020 to nieustanne kucie dzięciołów, tak rozlegało się bicie siekier i trzeszczenie pił; zaś w bujnych trawach poręby pasły się lipeckie stada i dymiły ogniska.
Spomniał, co się tu kiedyś wyrabiało, i pokiwał głową widząc, jak to już zgodnie robią razem Lipczaki z rzepecką szlachtą i drugimi.
— Bieda ich doprowadziła do rozumu. I potrza to było wszystkiego, co? — wyrzekł do Filipa, syna Jagustynki, okrzesującego chojary.
— A kto temu był winowaty, jak nie dziedzic a gospodarze! — mruknął ponuro chłop, nie przestając obrąbywać gałęzi.
— Ale może już najbarzej złoście1021 i głupie podjudzania.
Przystanął w miejscu, kaj1022 był zakatrupił borowego, i tak go cosik1023 złego sparło1024 pod piersiami, jaże zaklął:
— Ścierwa, przez niego cała moja marnacyja! Bym poredził1025, to bym ci jeszczek1026 dołożył! — splunął i wziął się do roboty.