— Hale, spasła się na cudzej krzywdzie i będzie się tera czepiała ludzi kiej rzep psiego ogona.
— W czym cię to ukrzywdziłam, w czym?
— Jak twojego wsadzą do kreminału1276, to się dowiesz!
Wójtowa skoczyła z pięściami, szczęściem, co Hanka zdążyła ją odciągnąć i ostro powstała na obie:
— Loboga1277, kobiety, a toć karczmę robicie z mojej chałupy.
Przymilkły na to oczymgnienie1278, sapiąc jeno1279 a dysząc, Dominikowej jaże1280 łzy pociekły spod szmat, jakimi miała przewiązane oczy, i lały się ciurkiem po wynędzniałej twarzy, jeno co pierwsza się opamiętała i przysiadłszy westchnęła, rozwodząc ręce:
— Jezu, bądź miłościw mnie grzesznej!
Wójtowa wyleciała z chałupy kiej1281 oszalała, ale zawróciwszy już z drogi wraziła głowę przez okno i zaczęła wołać do Hanki:
— Mówię ci, wypędź z chałupy te lakudre1282! Wygoń ją, póki jeszcze pora, abyś potem nie pożałowała! Ani godziny nie ostawiaj pod swoim dachem, bo cię stąd wygryzie ta zaraza piekielna! Radzę ci, broń się, Hanka! przez1283 litości bądź la1284 niej i przez miłosierdzia! Ona jeno1285 czeka na twojego, obaczysz, co ci ona wystroi! — przechyliła się barzej na izbę i grożąc pięściami Jagusi wrzeszczała ze wszystkiej złości:
— Poczekaj, ty piekielnico jedna, poczekaj! Nie zamrę spokojnie, do świętej spowiedzi nie pójdę, póki się nie doczekam, że cię ze wsi kijami wyświecą! A do sołdatów1286, suko jedna! Tam twoje miejsce, świński pomiocie, tam!