— ...takusieńką, jak ma Jagusia, obaczysz... ino mi nie broń, Maryś, ino...
— ...zarno3266 ci zawierzę... bo ja to taka... loboga, dajże odzipnąć...
Zaszeleściały gwałtownie krzaki, coś ciężko zwaliło się na ziem3267, ale po chwili zatrzęsły się, i znowu krótkie, rozpalone szepty, ściszone śmiechy i całunki.
— ...że już i nie sipiam3268, a ino3269 cięgiem3270 o tobie, Maryś... o tobie, najmilejsza...
— ...każdej prawisz to samo... czekałam cię do północka... u drugiej byłeś...
Jasio jakby z nagła ogłuchł i zatrząsł się kieby3271 osika. Wiater poszedł po sadzie, zaruchały się3272 drzewa i zagwarzyły cichuśko kieby we śpiku3273, z pasieki zawiały takie miodne zapachy, jaże3274 go sparło pod piersiami, a oczy nalały się łzami, przejął go jakiś dygotliwy war i cosik3275 tak lubego jęło3276 udręczać, że ino3277 się raz po raz przeciągał a wzdychał.
— ...tyla mi do niej, co do tych gwiazdów... Jasia se tera3278 namówiła...
Oprzytomniał, wcisnął się w płot i nasłuchiwał coraz silniej rozdygotany.
— ...prawda... co noc wychodzi do niego... Kozłowa przydybała ich w lesie...
Świat się z nim zakręcił i rozciemniało mu w oczach, ledwie się już trzymał na nogach, a tam w gąszczach wciąż mlaskały drażniąco całunki, prześmiechy i szepty...