— Czego on może chcieć?
— Czego, a niczego, tak se chodzi ino po wsiach, z chłopami gada, niejednemu pomoże, na skrzypkach przygrywa, dzieuchy piesneczek uczy, głupawy jest pono.
— Kończ no, Grzela, coś zaczął, kończ!
— O lesie zacząłem mówić; moja rada jest taka, aby tej sprawy samym starym nie ostawiać, bo zepsują.
— Cóż, na to jest tylko jedna rada, zaczną las ciąć, całą wsią iść, rozegnać, nie pozwolić dopóty, aż się dziedzic ze wsią nie ugodzi! — rzekł mocno Antek.
— To samo uradzali u Kłęba.
— Uradzali! Ale nie zrobią, bo kto pójdzie za nimi?
— Gospodarze pójdą.
— Nie wszystkie.
— Jak Boryna poprowadzi, to i wszyscy pójdą.