— Nie. Przyszłam do garderoby. Jestem w towarzystwie — powiedziała dosyć głośno.

— Tak?!...

Kilka głów podniosło się z nad stołów i kilka par oczów spoczęło na niej.

Janka powiedziała swoje nazwisko tej brunetce.

— Facetki!... ta nowa nazywa się Orłowska. Poznajcie się! — zawołała brunetka.

Kilka najbliżej siedzących wyciągnęło ręce do przywitania i charakteryzowały się dalej.

— Lodka, pożycz mi pudru.

— Kup sobie!

— Sowińska — krzyczała jakaś przez uchylone drzwi na dół, do garderoby solistek.

— Spotkałam tego samego faceta... wiecie!... Idę sobie Nowym-Światem...