— Słuchajcie! Słuchajcie!
Zeszliśmy się pod krzyżem za wsią i czekamy.
Pytam się o przyczynę. Mówią mi, że wczoraj starszy brat zauważył w kilku miejscach swawolę, więc chce ją skarcić, jakoż po chwili sam staje pod krzyżem.
Tłum zbity w kupę stoi w milczeniu; świt się robi zupełny na świecie i z tej omglonej, błękitnej szarzyzny wyłania się jakieś mleczne światło i przesącza się z wolna i rozbiela przestrzenie.
Wozy wyjeżdżają naprzód; na jednym spostrzegam te trzy woale.
Pierwsze skowronki zaczęły dzwonić w powietrzu, a bocian stojący w gnieździe na topoli przekręcał szyję i klekotał długo. Bydło porykiwało w oborach na ruń, wieś powstawała.
Starszy brat doczekał się, aż wszyscy się zgromadzili i zaczął mówić.
Przytaczam tylko niektóre ustępy zapamiętane.
— Gdzie wy idzieta, bracia i siostry? Czy idzieta na jarmarek? — to czemu krzyż jest z wamy! Czy do karczmów na zabawę albo na wesiele? To czemu pobożne pieśni śpiewata, imienia Boskiego używata? Bo wy nie idzieta na odpust, ludzie, nie! Na noclegach ino śmiechy, swawola, obraza Boska! Na rozpustę idzieta, ludzie, a nie do Matki Najświętszej. I nie boita się kary Boskiej, siostry i bracia? I ma nie być chorób i upadku w bydle i ludziach, mają się wsie nie palić, grady nie bić, pierony38 nie zabijać, urodzaje być — kiej wy swoją niepoczciwością39 same chceta tego! I bez waszą niecnotę i niepomiarkowanie, przebierze się cierpliwość Boska i zeszłe40 głód, i zeszłe choroby, i zeszłe ognie, coby zło wypaliły, a wtedy, bracia kochane i siostry, płakać będzieta i biadać, i skamłać o ratunek. Grześniki41 jesteśta bez folgi i upamiętania i takie chceta dojść do Ty Najświętszej Matuchny! O ludzie, ludzie, upamintajta się42!
Wołał ogromnym patetycznym głosem, a płacze z wolna podnosiły się coraz gęstsze i coraz gęściej klękali ludzie, i bili się w piersi, i kajali przed Panem.