— Tak się to mówi, a trzyma on z panami, nie z nami.
— Przecież zmówiły się, coby narodu nie puszczać!
— A pewnie, że tak jest. A co to, tyla ludzi wyjdzie, ani kto robić, ani podatków płacić, ani do wojska iść.
— Strach im jest, że same ostaną, i przez to odmawiają.
— A że w Brazylii nijakich podatków nie ma, że rekruta nie bierą, że każdy jest sobie panem, to wierzta, bo urzędnik wam to mówi!
— A ziemi tyle, co człowiek ino zobaczy.
— Jeszcze i pieniędzy na zagospodarowanie.
— I sifkartę196 na drogę za darmo.
— Pisał Antek Jadamów, że lasy okrutne, a wszystko la naszego narodu.
— A dlaczego tam tak ciągną naszych?